Konto użytkownika



Kiedy wybrać tyczkę?

Sporo osób w tym ja przyjeżdżając nad nieznaną wodę ma ze sobą sprzęt umożliwiający łowienie różnymi metodami – zarówno rekreacyjnie jak i na zawodach. Chociaż start w zawodach często poparty jest treningiem i nastawiony na określoną taktykę, a co za tym idzie metodę połowu

.  Na ogół w moim pokrowcu jest tyczka, bat, odległościówka i tu przychodzi pytanie co najlepiej nam się sprawdzi. Często decyduje fart wyboru, pora roku lub warunki terenowe. Trudno operować długim batem pod drzewami – najczęściej kończy się tym, że zestaw ląduje zaplątany na gałęziach. Zbyt stromy i zbyt wysoki brzeg w praktyce uniemożliwia łowienie tyczką. Ważnym czynnikiem jest obserwacja wędkarzy w tym tzw. „gliździarzy” , gdyż ci emeryci potrafią być całkiem dużym źródłem wiedzy o łowisku. Jeżeli widzimy, że ryba jest na 10-13 metrze, ale bierze bardzo intensywnie to logiczny wydaje się wybór bata , ze względu na szybkościowe łowienie. Lecz tyczka może być również skuteczna, gdyż możemy, nęcić ciszej (kubeczkiem) i zapolować np. na grubszego leszcza. Tyczka daje możliwość zastosowania cieńszych żyłek i znakomitą amortyzację (amortyzator w topie), co często jest czynnikiem  decydującym przy braniach dużych i ostrożnych ryb takich jak Leszcz, Lin i Karp. Są też takie pory roku kiedy większość ryb jest bardziej ostrożna( miesiące zimne).  W Polsce tyczka jest kojarzona z łowieniem na rzekach , wolno płynących kanałach i tam jest najczęściej spotykana. W europie zachodniej normą jest łowienie tyczką na jeziorach i stawach. Według mnie tyczka to najlepsza metoda pod polskie rzeki. Zarówno zasięg, jak i różnorodność technik prowadzenia zestawu to niewątpliwe atuty tej metody spławikowej. Możemy też nęcić bardziej precyzyjniej przy pomocy kubka co przy łowieniu na rzece ma niebagatelne znaczenie. Nie zawsze ryba jest na 13 lub 11 metrze, czasami jest bliżej szczególnie, gdy woda podnosi się ryba idzie pod brzeg i w tyczce mamy możliwość jest skrócenia i łowić np. w ¾ długości wędki . No oczywiście czy w przypadku rzeki czy też jeziora jeżeli brzeg rzeki jest bardzo wypłacony i najbliższa podwodna skarpa jest poza zasięgiem naszej tyczki rozsądkiem jest sięgnięciem po odłegłościówkę lub bolonkę. Ciężko jest natomiast łowić tyczką w nocy , chodź i tacy zapaleńcy się zdarzają. Mi osobiście się to nie zdarzyło tyczką tylko batami łowić bardzo delikatnie biorące leszcze przy pomocy lekkiego zestawu zaopatrzonego w świetlik – łowienie z tradycyjnego pomostu.