| Zanęty Nysztala - test nad wodą |
|
Kilka tygodni temu pojawiła się nowa seria zanęt autorstwa znanego w światku wędkarskim zawodnika Nysztala. Postanowiłem więc z pojawiających się opinii w Internecie wypróbować tą mieszankę. Paczka przyszła po bardzo szybko. Otworzyłem pierwszą paczkę aby zobaczyć jak wygląda z bliska ten produkt i szczerze muszę przyznać zostałem powalony na kolana stosunkiem jakości do ceny. Ogólnie zanęty charakteryzują się dużą oleistością i są nasączone melasą, piękny aromatyczny zapach i bogactwo składników rzuca się od razu w oczy. Przez chwilę pomyślałem , że otworzyłem zanętę Sensas lub MVDE.
Więc postanowiłem od razu wypróbować ją na Wiśle w Grudziądzu. A teraz nieco słów o tym jak sprawowała się w łowieniu. Podczas przecierania przez sito pozostało kilka grudek nasączonych melasą, które jednak bardzo łatwo udało mi się rozetrzeć. Użyłem jej w trzech różnych konfiguracjach podczas tygodnia.
Słoneczny lekko wietrzne popołudnie. Na początek leszcz jasny 2 opak + 6 kilogramów gliny + puszka kukurydzy + betonit + zmrożona pinka + aromix brassem. Po wrzuceniu zanęty, drugie przepuszczenie zestawu - bardzo wolna przepłyawnka uciąg 25gram - wchodzi leszczyk ok 60dkg. W ciągu następnej godziny wyłowiłem pozostałe 6 sztuk podobnej wielkości, które były w pobliżu. Żadnej drobnicy i płotki. Trafiła się też 29cm certa, której dużo u nas ostatnio. Za dwa dni postanowiłem się wybrać z samego rana. Skład zanęty podobny z tym, że zamiast dwóch zanęt leszcz jasny jedna ciemna i jedna jasna i jako zapach dałem aromix o smaku vanilli. Woda poszła do góry o pół metra i uciąg był silniejszy , więc założyłem 30 gramowy liść i łowiłem przepływanką z przytrzymaniem - trochę szybszą niż dwa dni wcześniej. Wynik bardzo dużo cert podchodzących pod wymiar, Kilkanaście krąpi, płocie, niewymiarowe kleniki i kilka uklei z gruntu. Razem ok 4-5 kg. Trzeciego dnia wymieszałem leszcza ciemnego z Karpiem o smaku poziomki. W nocy poprzedzającej łowienie była zmiana nagła pogody , ciśnienia , więc się niczego nie spodziewałem i tak było. Pierwsze 2 godziny przyniosły zaledwie 2 ryby. Dołożyłem dopalacze i łowiłem na 13,5 metrze pojawiły się duże certy i przy przytrzymaniu nagle szarpnięcie i duży kaban na kiju. Kilkunastominutowy hol skończył się murowaniem przy dnie i zerwanym przyponem na skutek prawdopodobnie przetartej żyłki ocierającej o kamienie i muszelki. Duży leszcz lub Brzana , których tan nie brakuje |